Przejdź do głównej zawartości

Nen - Pierwsze spotkanie

Wlewałam w siebie trzecią kawę, próbując pokonać skutki wczorajszej imprezy. Balowałam z przyjaciółkami do białego rana, a dziś o 8 rano ze snu wyrwał mnie telefon. Odrzuciłabym z miejsca tą sesję, gdyby nie fakt, że o nagłe zastępstwo poprosił mnie Nick, stary przyjaciel. Tkwiłam więc teraz w hotelu i próbowałam opanować koszmarny ból głowy.

Gdy do apartamentu wpadła młoda blondynka, ledwie na nią zerknęłam.
- Jeszcze nie ma pana Nicholasa Reeda? - zapytała piskliwie.
- Nie ma i nie będzie. Poprosił mnie o zastępstwo.
Dziewczyna zlustrowała mnie od stóp do głów i skrzywiła się ostentacyjnie. Miałam na sobie conversy, sprane dżinsy i białą koszulkę. W trakcie sesji musiałam mieć swobodę ruchów i ceniłam sobie luźny strój. Ona za to była w szpilkach i czarnej mini.
- W takim razie musimy odwołać sesję. Pan Accusito nie będzie tracił czasu na pozowanie dla amatorów.
Uśmiechnęłam się widząc Lucy, moją asystentkę, która była gotowa rzucić się blondynce do gardła. Powstrzymałam ją ruchem dłoni i w tej samej chwili otworzyły się drzwi i stanął w nich sam Ezio Accusito. Właściciel prężnie rozwijającej się wytwórni filmowej Magic View. Był wysoki i świetnie zbudowany, co podkreślał grafitowy garnitur. Czarne włosy niesfornie opadały mu na twarz, a szare oczy były zimne jak stal. Zatrzymał wzrok na blondynce.
- Wszystko gotowe? - zapytał głosem, w którym pobrzmiewała lekka chrypka.
- Panie Accusito, sesja nie może się odbyć. Nie ma fotografa.
- Ależ jestem – odezwałam się, a jego wzrok spoczął na mnie. - Nicholas poprosił mnie, żebym go zastąpiła, bo jego córka wylądowała w szpitalu.
- Nikt nie jest w stanie zastąpić pana Reeda – teatralnie westchnęła blondynka.
Miałam dość, byłam zmęczona i skacowana. Spojrzałam wprost w lodowato szare oczy.
- Jestem Nen Corsino.
Zapadła grobowa cisza. Moje nazwisko było marką w branży fotograficznej, choć rzadko to wykorzystywałam. Ludzie najczęściej nie potrafili skojarzyć nazwiska z moją twarzą. Zwłaszcza, że wyglądałam na młodszą niż wskazywała metryka. Blondynka spłonęła rumieńcem, Lucy miała minę triumfatorki, a Accusito wpatrywał się we mnie intensywnie, a w jego szarych oczach błysnęło rozbawienie.
- Ezio Accusito – powiedział, podchodząc bliżej. Ujął moją dłoń i złożył na niej szarmancki pocałunek.
Świat na chwilę zwolnił, gdy przeskoczyła między nami iskra. Zapadłam się w jego szarych oczach, które na moment straciły swój zimny blask. Po chwili dziwne wrażenie minęło, ale widziałam, że Accusito był równie zaskoczony jak ja. Spróbowałam się otrząsnąć z tego uroku.
-  Wizażystki pana przygotują i spróbujemy zrobić kilka próbnych zdjęć.

Usiadł przed lustrem, a ja zerkałam na niego kątem oka. Jego profil był niezwykle męski, z prostym nosem i wysokimi kośćmi policzkowymi. Doskonały do fotografowania. Pstryknęłam kilka zdjęć, korzystając z jego nieuwagi. Gdy był już gotowy, zaczęliśmy sesję. Charakteryzowała go mroczna uroda niegrzecznego chłopca. Kiedy widziałam go w obiektywie aparatu, miałam ciarki na całym ciele. Ten facet miał w sobie jakiś magnetyzm, niebezpieczny i jednocześnie szalenie seksowny. Pracowaliśmy sprawnie i po godzinie miałam już gotowy materiał. Pożegnał się szybko, wciskając mi do ręki swoją wizytówkę i prosząc o kontakt, gdy zdjęcia będą gotowe. Skinęłam mu tylko głową, marząc jedynie o swoim łóżku i odespaniu nocy, spędzonej na wędrówce po nocnych klubach Los Angeles. Nie przypuszczałam, że tamtego dnia w moim życiu otworzył się zupełnie nowy rozdział.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recenzja: "Grim. Pieczęć Ognia" Gesa Schwartz

Autor: Gesa Schwartz Tytuł: "Grim. Pieczęć Ognia" Tytuł oryginału: "Grim. Das Siegel des Feuers" Cykl: Grim Tom: 1 Wydawnictwo: Jaguar Data wydania: maj 2013 Liczba stron: 632

Recenzja: "Płomień Crossa" Sylvia Day

Autor:  Sylvia Day Tytuł:  "Płomień Crossa" Tytuł oryginału:  "Reflected in You" Cykl:  Crossfire Tom:  2 Wydawnictwo:  Wielka Litera Data wydania:  luty 2013 Liczba stron:  378 Trylogia Crossfire (w polskim przekładzie Dotyk Crossa) nie budzi aż tak skrajnych emocji jak Pięćdziesiąt Odcieni, choć często obie pozycje są do siebie porównywane. Ale po przeczytaniu drugiego tomu muszę stwierdzić, że E L James przy Sylvii Day wypada dość blado. Eva i Gideon próbują stworzyć udany związek na przekór własnym, zadawnionym ranom. Zderzenie dwóch zaborczych osobowości wiele ich kosztuje, ale postanawiają walczyć o siebie nawzajem. Powoli wszystko zaczyna się układać, choć żadne z nich nie przywykło do kompromisów. Gideon stopniowo pokazuje swoje łagodniejsze oblicze, a Eva stara się okiełznać chorobliwą zazdrość. Ich relacja zdaje się zmierzać w dobrym kierunku, aż nagle wszystko zaczyna się walić. Gideon ma coraz więce...

Recenzja: "Edukacja Kopciuszka" Gina L. Maxwell

Autor: Gina L. Maxwell Tytuł: "Edukacja Kopciuszka" Tytuł oryginału: "Seducing Cinderella" Wydawnictwo: Amber Data wydania: grudzień 2012 Liczba stron: 256 W porze jesienno - zimowej częściej sięgam po typowo kobiecą literaturę. Ta skłonność zaprowadziła mnie ostatnio w kierunku "Edukacji Kopciuszka". Wahałam się, bo czuję już przesyt literaturą erotyczną, a tu na okładce wprost "krzyczy" porównanie do "Pięćdziesięciu twarzy Greya". O dziwo, okazało się, że zupełnie bez powodu. Lucie Miller jest świetną fizjoterapeutką, od lat podkochującą się w ortopedzie, który widzi w niej wyłącznie szarą myszkę. Pewnego dnia do drzwi jej gabinetu puka Reid Andrews, mistrz MMA, zmagający się z poważną kontuzją. I, jak się okazuje, najlepszy przyjaciel jej brata. Nieoczekiwane spotkanie po latach w obojgu budzi entuzjazm. Reid w ciągu dwóch miesięcy musi wrócić do formy, żeby stoczyć swoją najważniejszą walkę. Proponuj...