Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: „Ja, Anielica" Katarzyna Berenika Miszczuk – kiedy w niebie robi się goręcej niż w piekle


Czy grzeczne anielice mają równie ciekawe życie co diablice? Wiktoria Biankowska wraca, a jeśli myśleliście, że pierwszy tom był szaloną jazdą — przygotujcie się, bo Miszczuk dopiero się rozkręcała.

Druga część serii to prawdziwy rollercoaster. Akcja jest tu zdecydowanie bardziej wartka i skondensowana niż w „Ja, diablica" — autorka nie traci czasu na ponowne wprowadzanie nas w świat, tylko od pierwszych stron rzuca bohaterów w sam środek niebezpiecznej intrygi, która łamie odwieczne pakty między Niebem a Piekłem. Stawka rośnie, tempo śledztwa nie pozwala złapać oddechu, a przez książkę dosłownie się płynie.

I tu pojawia się coś, czego się nie spodziewałam — Niebo. Jeśli piekło w pierwszym tomie było fascynującą, pokręconą korporacją, to Niebo u Miszczuk okazuje się jego lustrzanym odbiciem, tyle że w białych szatach. Pod sterylną czystością i anielską doskonałością kryją się prawdziwe, skomplikowane charaktery — istoty, które mają swoje sekrety, ambicje i słabości. A wizja anielskiej biurokracji to czyste złoto. Miszczuk genialnie pokazuje, że niezależnie od tego, czy siedzisz w piekle czy w niebie, system jest systemem — i zawsze znajdzie się ktoś, kto go wykorzysta.

Wiktoria w tym tomie udowadnia, że nie ważne, czy masz rogi, czy skrzydła — liczy się charakter. A jej charakteru odmówić nie można. Jest jeszcze bardziej zdeterminowana, jeszcze bardziej niewyparzana i jeszcze bardziej gotowa stanąć przeciwko każdemu, kto próbuje ją kontrolować. Obserwowanie, jak radzi sobie w zupełnie nowym środowisku — gdzie zasady gry są inne, a sojusznicy niepewni — to czysta przyjemność.

Galeria postaci rośnie i to w jakim stylu. Poza Azazelem, który wciąż snuje swoje plany podboju zaświatów, i Belethem, którego obecność nawet w niebie podnosi temperaturę, dostajemy Gabriela. I uwierzcie mi — ten anioł nie ma nic wspólnego z nudnym posłańcem ze skrzydełkami. Gabriel to postać, która wnosi do serii zupełnie nową energię — jest nieprzewidywalny, charyzmatyczny i idealnie balansuje dynamikę między postaciami, którą znamy z pierwszego tomu. Chemia między wszystkimi bohaterami iskrzy tu mocniej niż kiedykolwiek.

To, co Miszczuk robi z tą serią na poziomie głębszym, zasługuje na docenienie. Pod warstwą humoru i nadprzyrodzonej akcji konsekwentnie buduje opowieść o wolności wyboru. O tym, że etykiety „dobro" i „zło" to tylko słowa, a prawdziwa wartość człowieka — czy demona, czy anioła — leży w tym, jakie decyzje podejmuje, gdy nikt nie patrzy. W „Ja, anielica" ten wątek wybrzmiewa mocniej niż w debiucie, bo bohaterowie stają przed wyborami, które nie mają dobrych odpowiedzi.

Więcej humoru, więcej niebezpieczeństw i zdecydowanie więcej chemii. „Ja, anielica" to dowód na to, że kontynuacje mogą nie tylko dorównać oryginałowi, ale go prześcignąć. Ta seria to absolutny comfort read — z rodzaju tych, przy których zapominasz o czasie i nagle jest trzecia w nocy, a ty mówisz sobie „jeszcze tylko jeden rozdział". Katarzyna Berenika Miszczuk stworzyła świat, od którego nie da się oderwać. 


* Post powstał we współpracy z Wydawnictwem Mięta


Katarzyna Berenika Miszczuk
Ja, Anielica
Cykl: Cykl diabelsko-anielski
Tom: 2

Wydawnictwo Mięta, 2025

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recenzja: "Grim. Pieczęć Ognia" Gesa Schwartz

Autor: Gesa Schwartz Tytuł: "Grim. Pieczęć Ognia" Tytuł oryginału: "Grim. Das Siegel des Feuers" Cykl: Grim Tom: 1 Wydawnictwo: Jaguar Data wydania: maj 2013 Liczba stron: 632

Recenzja: "Płomień Crossa" Sylvia Day

Autor:  Sylvia Day Tytuł:  "Płomień Crossa" Tytuł oryginału:  "Reflected in You" Cykl:  Crossfire Tom:  2 Wydawnictwo:  Wielka Litera Data wydania:  luty 2013 Liczba stron:  378 Trylogia Crossfire (w polskim przekładzie Dotyk Crossa) nie budzi aż tak skrajnych emocji jak Pięćdziesiąt Odcieni, choć często obie pozycje są do siebie porównywane. Ale po przeczytaniu drugiego tomu muszę stwierdzić, że E L James przy Sylvii Day wypada dość blado. Eva i Gideon próbują stworzyć udany związek na przekór własnym, zadawnionym ranom. Zderzenie dwóch zaborczych osobowości wiele ich kosztuje, ale postanawiają walczyć o siebie nawzajem. Powoli wszystko zaczyna się układać, choć żadne z nich nie przywykło do kompromisów. Gideon stopniowo pokazuje swoje łagodniejsze oblicze, a Eva stara się okiełznać chorobliwą zazdrość. Ich relacja zdaje się zmierzać w dobrym kierunku, aż nagle wszystko zaczyna się walić. Gideon ma coraz więce...

Recenzja: "Edukacja Kopciuszka" Gina L. Maxwell

Autor: Gina L. Maxwell Tytuł: "Edukacja Kopciuszka" Tytuł oryginału: "Seducing Cinderella" Wydawnictwo: Amber Data wydania: grudzień 2012 Liczba stron: 256 W porze jesienno - zimowej częściej sięgam po typowo kobiecą literaturę. Ta skłonność zaprowadziła mnie ostatnio w kierunku "Edukacji Kopciuszka". Wahałam się, bo czuję już przesyt literaturą erotyczną, a tu na okładce wprost "krzyczy" porównanie do "Pięćdziesięciu twarzy Greya". O dziwo, okazało się, że zupełnie bez powodu. Lucie Miller jest świetną fizjoterapeutką, od lat podkochującą się w ortopedzie, który widzi w niej wyłącznie szarą myszkę. Pewnego dnia do drzwi jej gabinetu puka Reid Andrews, mistrz MMA, zmagający się z poważną kontuzją. I, jak się okazuje, najlepszy przyjaciel jej brata. Nieoczekiwane spotkanie po latach w obojgu budzi entuzjazm. Reid w ciągu dwóch miesięcy musi wrócić do formy, żeby stoczyć swoją najważniejszą walkę. Proponuj...