Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: „Krwawe dziedzictwo" Kristen Ciccarelli – kiedy maski spadają, zostaje tylko ogień


Maska, którą nosiłaś tak długo, została brutalnie zerwana. Człowiek, którego uważałaś za wroga, zna już twoją najmroczniejszą tajemnicę, a ty musisz zdecydować: uciekać czy spłonąć w ogniu, który sama wznieciłaś?

W „Szkarłatnej Ćmie" Ciccarelli dała nam teatr — subtelny, niebezpieczny taniec na krawędzi, gdzie każdy gest miał drugie dno, a miłość i zdrada chodziły w parze. Kontynuacja nie ma w sobie nic z tamtej subtelności. „Krwawe dziedzictwo" to moment, w którym kurtyna zostaje podarta na strzępy, światła gasną, a na scenie zostają tylko dwie poranione dusze i prawda, przed którą nie da się uciec.

Rune Winters nie jest już tą samą dziewczyną. Etykieta pustej arystokratki, która przez cały pierwszy tom była jej tarczą i bronią jednocześnie, przestała ją chronić. Gideon widział jej prawdziwą twarz. Wie, czym jest. Wie, co potrafi. I ten fakt zmienia absolutnie wszystko — nie tylko ich relację, ale samą Rune od środka. Bohaterka, którą poznajemy w tym tomie, jest jeszcze bardziej poraniona, jeszcze bardziej zdeterminowana i — co najbardziej fascynujące — niebezpieczna w zupełnie nowy sposób. Bo Rune nie walczy już tylko o przetrwanie swoich sióstr. Walczy o prawo do bycia sobą w świecie, który karze za to śmiercią.

A po drugiej stronie stoi Gideon Sharpe. I Boże, jak ta postać ewoluuje. W pierwszym tomie widzieliśmy lojalnego żołnierza, łowcę napędzanego osobistą traumą i przekonaniem o własnej racji. Teraz? Teraz Gideon to wulkan emocji — rozdarty między nienawiścią do tego, kim jest Rune, a obsesyjną, desperacką potrzebą ochrony jej życia. Ciccarelli fenomenalnie pokazuje, co się dzieje z człowiekiem, gdy jedyna osoba, której pozwolił się zbliżyć, okazuje się wszystkim, czego został nauczony nienawidzić. To już nie jest pościg łowcy za zwierzyną. To mężczyzna, który stoi na gruzach własnego światopoglądu i nie wie, jak z nich wyjść.

Ich relacja w tym tomie jest inna niż w pierwszym — surowsza, bardziej obnażona, pozbawiona gry i kalkulacji, które napędzały „Szkarłatną Ćmę". Tam była szachowa partia na krawędzi przepaści. Tu jest wolny spadek. Napięcie między nimi nie znika — wręcz przeciwnie, nabiera ciężaru, bo tym razem oboje wiedzą, z kim mają do czynienia, i mimo to nie potrafią się od siebie oderwać. Ta elektryzująca chemia, którą Ciccarelli budowała od pierwszych stron serii, w „Krwawym dziedzictwie" wybucha z pełną mocą.

Świat politycznych intryg i magicznych prześladowań pogłębia się. Ciccarelli podnosi stawkę — tu nie chodzi już tylko o tron czy władzę, ale o prawo do istnienia. Autorka nie boi się pokazać, jak trauma kształtuje decyzje, jak fanatyzm niszczy od środka i jak łatwo można stać się tym, z czym się walczy. To romantasy, które traktuje swoich bohaterów poważnie — nie oszczędza ich, nie daje im łatwych wyborów i nie pozwala czytelnikowi wygodnie usiąść z poczuciem, że wie, jak to się skończy.

I wiecie co? Nawet to, że w pewnych momentach książka była dla mnie przewidywalna, zupełnie nie psuło mi radości z lektury. Niesamowity, gęsty świat i ta obłędna dynamika między Rune a Gideonem nadrabiały wszystko z nawiązką. Są momenty, w których odczuwasz fizyczny ciężar ich wyborów — i właśnie to odróżnia dobrą serię od wielkiej.

„Krwawe dziedzictwo" to dowód na to, że kontynuacje mogą być głębsze i bardziej bezwzględne od oryginału. Jeśli „Szkarłatna Ćma" was wciągnęła, ten tom was przeczołga. I będziecie prosić o więcej.


Kristen Ciccarelli
Krawawe Dziedzictwo / Rebel Witch
Cykl: Szkarłatna Ćma
Tom: 1
Przełożyła: Daria Kuczyńska - Szymala
Wydawnictwo Moondrive, 2025

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recenzja: "Nowe oblicze Greya" E L James

Autor: E L James Tytuł: "Nowe oblicze Greya" Tytuł oryginału: "Fifty Shades Freed" Cykl: Pięćdziesiąt Odcieni Tom: 3 Wydawnictwo: Sonia Draga Data wydania: styczeń 2013 Liczba stron: 688 Trzeci tom najbardziej kontrowersyjnej i bestsellerowej serii 2012 roku, kończący historię nieoczekiwanej miłości zwykłej dziewczyny Anastasii Steele i milionera Christiana Greya, miał polską premierę 4 dni temu. Przypuszczam, że sprzedaje się równie szybko, jak pozostałe dwa tomy. A może nawet szybciej.  Ana i Christian rozpoczęli wspólne życie pod jednym dachem i okazało się ono nie lada wyzwaniem. Po bajecznym ślubie i miesiącu miodowym spędzonym w  Europie, muszą stawić czoła codzienności. Dwa zupełnie inne spojrzenia na świat prowadzą do konfliktów i kłótni. W rezultacie Greyowie doprowadzają się nawzajem do białej gorączki. Anastasia nie może przyzwyczaić się do wszechobecnej ochrony i prób kontrolowania jej na każdym kroku, Christian zaś nie ...

Recenzja: "Ostra gra" Olivia Cunning

Autor: Olivia Cunning Tytuł: "Ostra gra" Tytuł oryginału: "Rock Hard" Cykl: Sinners on Tour Tom: 2 Wydawnictwo: Amber Data wydania: luty 2013 Liczba stron: 368 Na tle innych tego typu książek, Olivia Cunning ze swoim rockowym pomysłem wypada dość interesująco. Dlatego po całkiem miłym doświadczeniu z "Za sceną", sięgnęłam po drugi tom serii o Sinnersach. Tym razem fabuła skupia się na postaci wokalisty zespołu, Seda Lionhearta. Korzystający z uroków życia mężczyzna, w głębi serca wciąż tęskni za swoją dawną miłością, Jessicą - piękną studentką prawa. Kiedy Sed i Jess nieoczekiwanie spotykają się w trakcie wieczoru kawalerskiego gitarzysty Sinnersów, Briana, uczucia między nimi wybuchają na nowo. Początkowa nienawiść przeplata się z namiętnością i szaleńczym pożądaniem.  Jednak ich spotkanie prowokuje poważną bójkę członków zespołu z ochroniarzami w pewnym klubie. Skutkiem są poważne problemy zdrowotne jednego z Sinne...

Recenzja: "Fastlane milionera" MJ DeMarco

Autor: MJ DeMarco Tytuł: "Fastlane milionera" Tytuł oryginału: "The Millionaire Fastlane. Crack The Code to Wealth and Live Rich for a Lifetime" Wydawnictwo: Gall Data wydania: sierpień 2012 Liczba stron: 550 Do "Fastlane milionera" przymierzałem się od dawna. Jak na książkę biznesową pod względem grubości jest ona "cegłą" i mogłoby się wydawać, że przeczytanie jej może być katorgą. Nic bardziej mylnego. Po kilku pierwszych rozdziałach książka MJ DeMarco wydała mi się kolejną "nic nie wnoszącą" pozycją o tym jak fajnie być bogatym i jak łatwo to osiągnąć. Autor wysuwał bardzo podobne stwierdzenia do innych "guru finansowych" jednocześnie wyśmiewając teorie tych "guru" np. Roberta z Hawajów (strasznie mi się spodobało to określenie na Kiyosakiego). Jednak ostatecznie okazało się, że "Fastlane milionera" jest zupełnie inna i daje czytelnikowi dużo więcej, a początkowe ogólniki sta...