Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: „Reminders of Him" Colleen Hoover – książka, która najpierw łamie serce, a potem je skleja


Mam z Colleen Hoover relację love-hate. Czasem jej historie wydają mi się zbyt schematyczne, ale potem pojawia się taka książka jak „Reminders of Him" i przypomina mi, dlaczego ta autorka wciąż trzęsie emocjami czytelników na całym świecie. Ta książka, choć przeczytana kilka lat temu, została ze mną na długo. I chociaż nie była idealna, uderzyła w tak czułe struny, że płakałam przy niej kilka razy.

Kenna Rowan wraca. Po latach spędzonych w więzieniu wchodzi z powrotem do świata, który zdążył ją skreślić, pogrzebać i zapomnieć. Wraca do miasta, w którym straciła wszystko — wolność, godność, miłość. Ale przede wszystkim wraca po córkę, której nigdy nie poznała. I właśnie tutaj Hoover robi coś, czego nie spodziewałam się po niej w takim stopniu — surowo, bezkompromisowo portretuje kobietę, którą społeczeństwo zredukowało do jednego błędu. Kenna nie jest idealna. Nie jest nawet szczególnie sympatyczna na pierwszy rzut oka. Jest zdesperowana, pogubiona i ledwo znosi ciężar własnej winy. I właśnie to sprawia, że jest tak boleśnie prawdziwa.

Hoover nie oszczędza czytelnika. Pokazuje, jak łatwo jest skreślić człowieka na podstawie jednej decyzji. Jak szybko etykieta „ta z wyrokiem" zastępuje wszystko inne — imię, historię, człowieczeństwo. Sceny, w których Kenna próbuje nawiązać kontakt z córką, a napotyka mur nienawiści i uprzedzeń, są niemal fizycznie bolesne. Czujesz bezradność, która ściska gardło, i złość na świat, który odmawia ludziom prawa do bycia czymś więcej niż ich najgorszą chwilą.

I wtedy pojawia się Ledger Ward. W całym tym oceanie rozpaczy okazuje się jedynym światłem. Nie dlatego, że jest idealnym księciem z bajki — daleko mu do tego. Ledger jest rozdarty, pełen wątpliwości i doskonale zdaje sobie sprawę, że zbliżając się do Kenny, zdradza pamięć ludzi, których kochał. Ale mimo to odważył się zawalczyć o nią wtedy, gdy ona sama nie miała już siły walczyć o siebie. To postać napisana z taką empatią i autentycznością, że jego obecność w książce zmienia wszystko — nie tylko dla Kenny, ale i dla czytelnika.

To dzięki Ledgerowi ta historia staje się czymś więcej niż opowieścią o kobiecie z przeszłością. Staje się potężnym manifestem nadziei. Hoover pokazuje, że nawet gdy życie jest doszczętnie złamane, nie wolno przestać walczyć. Że każdy zasługuje na drugą szansę, jeśli znajdzie się ktoś, kto dostrzeże w nas człowieka, a nie tylko nasz największy błąd. Ledger daje Kennie bezpieczną przystań, w której nie musi być „tą kobietą z wyrokiem". I robi to cicho, bez fanfar, po prostu będąc obecnym — co czyni go jednym z najbardziej ludzkich bohaterów, jakich Hoover kiedykolwiek stworzyła.

Nie jest to książka bez wad. Miejscami Hoover wpada w swoje stare schematy — pewne wątki są przewidywalne, a rozwiązania momentami zbyt gładkie jak na ciężar problemów, które dźwigają bohaterowie. Ale to są drobiazgi w obliczu emocjonalnego ciosu, jaki ta historia potrafi zadać. Bo „Reminders of Him" to w gruncie rzeczy przepiękna, choć momentami niemal fizycznie bolesna lekcja empatii. Colleen Hoover zmusza nas do zadania sobie pytania, które powinno paść częściej: gdybyśmy znali tylko czyjąś najgorszą decyzję, czy mielibyśmy w sobie dość siły, by chcieć poznać resztę jego historii?

To przypomnienie, że nie definiuje nas nasza najgorsza chwila, ale to, co postanowimy zrobić tuż po niej. Książka, która najpierw brutalnie łamie serce, by na ostatnich stronach zacząć je powoli, bardzo ostrożnie sklejać.


Colleen Hoover
Reminders of Him / Cząstka ciebie, którą znam
Przełożył: Zbigniew Kościuk
Wydawnictwo Otwarte, 2022

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Recenzja: "Nowe oblicze Greya" E L James

Autor: E L James Tytuł: "Nowe oblicze Greya" Tytuł oryginału: "Fifty Shades Freed" Cykl: Pięćdziesiąt Odcieni Tom: 3 Wydawnictwo: Sonia Draga Data wydania: styczeń 2013 Liczba stron: 688 Trzeci tom najbardziej kontrowersyjnej i bestsellerowej serii 2012 roku, kończący historię nieoczekiwanej miłości zwykłej dziewczyny Anastasii Steele i milionera Christiana Greya, miał polską premierę 4 dni temu. Przypuszczam, że sprzedaje się równie szybko, jak pozostałe dwa tomy. A może nawet szybciej.  Ana i Christian rozpoczęli wspólne życie pod jednym dachem i okazało się ono nie lada wyzwaniem. Po bajecznym ślubie i miesiącu miodowym spędzonym w  Europie, muszą stawić czoła codzienności. Dwa zupełnie inne spojrzenia na świat prowadzą do konfliktów i kłótni. W rezultacie Greyowie doprowadzają się nawzajem do białej gorączki. Anastasia nie może przyzwyczaić się do wszechobecnej ochrony i prób kontrolowania jej na każdym kroku, Christian zaś nie ...

Recenzja: "Ostra gra" Olivia Cunning

Autor: Olivia Cunning Tytuł: "Ostra gra" Tytuł oryginału: "Rock Hard" Cykl: Sinners on Tour Tom: 2 Wydawnictwo: Amber Data wydania: luty 2013 Liczba stron: 368 Na tle innych tego typu książek, Olivia Cunning ze swoim rockowym pomysłem wypada dość interesująco. Dlatego po całkiem miłym doświadczeniu z "Za sceną", sięgnęłam po drugi tom serii o Sinnersach. Tym razem fabuła skupia się na postaci wokalisty zespołu, Seda Lionhearta. Korzystający z uroków życia mężczyzna, w głębi serca wciąż tęskni za swoją dawną miłością, Jessicą - piękną studentką prawa. Kiedy Sed i Jess nieoczekiwanie spotykają się w trakcie wieczoru kawalerskiego gitarzysty Sinnersów, Briana, uczucia między nimi wybuchają na nowo. Początkowa nienawiść przeplata się z namiętnością i szaleńczym pożądaniem.  Jednak ich spotkanie prowokuje poważną bójkę członków zespołu z ochroniarzami w pewnym klubie. Skutkiem są poważne problemy zdrowotne jednego z Sinne...

Recenzja: "Fastlane milionera" MJ DeMarco

Autor: MJ DeMarco Tytuł: "Fastlane milionera" Tytuł oryginału: "The Millionaire Fastlane. Crack The Code to Wealth and Live Rich for a Lifetime" Wydawnictwo: Gall Data wydania: sierpień 2012 Liczba stron: 550 Do "Fastlane milionera" przymierzałem się od dawna. Jak na książkę biznesową pod względem grubości jest ona "cegłą" i mogłoby się wydawać, że przeczytanie jej może być katorgą. Nic bardziej mylnego. Po kilku pierwszych rozdziałach książka MJ DeMarco wydała mi się kolejną "nic nie wnoszącą" pozycją o tym jak fajnie być bogatym i jak łatwo to osiągnąć. Autor wysuwał bardzo podobne stwierdzenia do innych "guru finansowych" jednocześnie wyśmiewając teorie tych "guru" np. Roberta z Hawajów (strasznie mi się spodobało to określenie na Kiyosakiego). Jednak ostatecznie okazało się, że "Fastlane milionera" jest zupełnie inna i daje czytelnikowi dużo więcej, a początkowe ogólniki sta...